BRACIA BLUES W PRL Misja: Nielegalne Brzmienie 🎷🚗📻🚨 W Radomiu noc ma kolor węgla i herbaty z fusami. Syrena stoi pod blokiem przy ul. Ulicy Nie Mogę Powiedzieć 7. W środku: Edziu (wysoki, szczupły, okulary) i Andrzejek (niższy, grubszy, twarz jak kartka na mięso). Z piwnicy dobiega szept. — „Radio Nostalgia… Radio Nostalgia…” Edziu patrzy na Andrzejka. — Czujesz to? Andrzejek kiwa głową. — Czuję. To jest… nielegalne brzmienie. W tym samym czasie gdzieś daleko ktoś zakłada czapkę milicyjną z miną człowieka, który nie lubi rytmu. [[Zejdź do piwnicy|Piwnica]] [[Jedź do GS-u po informacje|GS]] [[Otwórz maskę Syreny i sprawdź sprzęt|Syrena]]Schodzicie po schodach, które pamiętają więcej tajemnic niż „Trybuna Ludu”. W piwnicy siedzi dziadek od radia, a przed nim urządzenie zrobione z magnetofonu Unitra, przewodu od żelazka i anteny od telewizora „Neptun”. Dziadek unosi palec do ust. — Cicho. Nadaję program dla ludzi, co jeszcze pamiętają bluesa. Edziu robi poważną minę. — My pamiętamy. I chcemy go rozszerzyć na województwa. Dziadek nachyla się, jakby sprzedawał tajemnicę. — W Kartoflowicach jest harmonijka Hohnera. Ale nie taka zwykła. Taka, co przechodzi przez cenzurę jak masło przez palce. Nagle z góry dobiega stuk butów. Ktoś wchodzi do klatki. I to nie jest sąsiad z wiadrem. [[Ukryjcie się za węglem|Wegiel]] [[Wyjdźcie spokojnie jak gdyby nigdy nic|Spokojnie]] [[Wyskoczcie oknem piwnicznym|Okno]]Wciskacie się za stertę węgla. Andrzejek szepcze w ciemności. — Jak mnie tu znajdą, to powiem, że jestem częścią opału. Edziu też szepcze. — A ja powiem, że jestem kontrolą jakości. Drzwi piwnicy skrzypią. Wchodzi Heniek. Heniek mówi tonem urzędowym. — Tu Heniek z Milicji Obywatelskiej. Jest zgłoszenie o… rytmie. Cisza trwa chwilę. Heniek staje tuż obok sterty węgla. — Panowie… ja was znam. Wy macie ten… PRL cover. Edziu próbuje blefować. — To nie my. To węgiel gra. Heniek mruży oczy. — Dobra. Ale pamiętajcie… w PRL nie ma bluesa bez zezwolenia. Heniek wychodzi, jakby zostawił wam ostrzeżenie w formie pieczątki. Dziadek od radia pochyla się. — Macie szczęście. W Kartoflowicach czekają na was. Ale uważajcie na Targ Nadziei w Radomiu… tam jest krętacz. [[Wracaj do Syreny|Syrena]] [[Jedź prosto do Kartoflowic|Kartoflowice]] [[Najpierw Targ Nadziei|Targ]]Wychodzicie na klatkę, jakbyście właśnie szli po ocet. Na schodach stoi Heniek. I patrzy tak, jakby miał w kieszeni mandat na kulturę. Heniek wskazuje was palcem. — A wy to dokąd? Edziu mówi spokojnie. — My? My tylko… po ciszę. Heniek przechyla głowę. — Cisza? To czemu macie harmonijkę w kieszeni? Andrzejek wypala bez namysłu. — To kanapka. Heniek robi krok bliżej. — Ja was puszczę… ale tylko dlatego, że dziś mam dyżur i mi się nie chce. [[Szybko do Syreny|Syrena]]Wyskakujecie oknem piwnicznym prosto w krzaki. Andrzejek ląduje jak worek kartofli. Edziu ląduje jak ulotka propagandowa — lekko, ale z podejrzeniem. Z góry słychać krzyk. — STAĆ! Milicja! [[Biegnijcie do Syreny|Syrena]] [[Uciekajcie pieszo przez podwórka|PodworkaPieszo]]Uciekacie między blokami. Ktoś suszy pranie. Ktoś patrzy. Nikt nie reaguje, bo to PRL. Za wami niesie się echo megafonu. Heniek krzyczy z daleka: — OBYWATELE! RYTM JEST PODEJRZANY! Andrzejek sapiąc: — Ja nie uciekam… ja wykonuję manewr obywatelski! Edziu biegnie jak ulotka propagandowa — lekko, ale z podejrzeniem. — Andrzejek, szybciej. On ma megafon, a to w PRL broń masowego rażenia. W końcu dopadacie Syreny. Edziu przekręca kluczyk. Silnik kaszle jak człowiek po wizycie w przychodni. Andrzejek wskakuje do środka. — Jak nie odpali, to ja się zapiszę do chóru… i będę śpiewał zemstę. [[Odjazd!|Poscig]]W GS-ie pachnie octem, mydłem i decyzją administracyjną. Pani zza lady patrzy na was bez emocji. — Nie ma. Edziu próbuje. — Ale my jeszcze nie powiedzieliśmy, czego. Pani nie drgnie. — To tym bardziej nie ma. Z tyłu sklepu ktoś szepcze, jakby mówił o zakazanej literaturze. — Harmonijki? Hohner? Były… ale poszły na wymianę za gwoździe. W rogu siedzi typ w płaszczu. Uśmiecha się jak ktoś, kto ma interes. Typ kiwa głową w waszą stronę. — Panowie… ja wiem, gdzie jest brzmienie. Ale nie za darmo. [[Podejdź do typa|Targ]] [[Wyjdź i jedź do Kartoflowic|Kartoflowice]] [[Wracaj do piwnicy po wskazówki|Piwnica]]Syrena wygląda jakby sama chciała być niewinna, ale ma duszę uciekiniera. Edziu klepie deskę rozdzielczą. — Dobra, Bluesowozie… nie rób wstydu. Andrzejek wzdycha. — Jak zgaśnie, to będę pchał… ale z godnością. W lusterku pojawia się Nysa. A w Nysie jest Heniek. I Heniek ma megafon. [[Odpal i jedź!|Poscig]] [[Najpierw szybka narada|Narada]]Stoicie chwilę w ciszy. Edziu mówi jak dowódca misji. — Kartoflowice czy Targ Nadziei? Andrzejek odpowiada od razu. — Kartoflowice to pewniak. Targ to kłopot. Edziu uśmiecha się pod nosem. — Kłopot to nasz styl życia. [[Jedź do Kartoflowic|Kartoflowice]] [[Jedź na Targ Nadziei|Targ]]Silnik Syreny kaszle jak urzędnik po trzeciej kawie zbożowej, ale rusza. Za wami natychmiast pojawia się Nysa. Heniek jedzie sam, ale za to z megafonem. Heniek nadaje na pełnej mocy. — OBYWATELE! ZATRZYMAĆ SIĘ! TO JEST POŚCIG SŁUŻBOWY! Edziu patrzy w lusterko. — Andrzejek… on ma megafon. Andrzejek kręci głową. — To już nie jest pościg. To jest audycja na żywo. Radio w Syrenie samo się włącza. Radio Nostalgia szumi jak podziemna prawda. — A teraz specjalny komunikat: jeśli słyszysz milicyjny megafon, to znaczy, że jesteś na właściwej ścieżce dźwiękowej. Edziu mruczy. — To znak. Andrzejek parska. — To prowokacja. Edziu podsumowuje. — To PRL. Wybierzcie, jak potoczy się pościg. [[Wariant: Kontrola kartkowa|PoscigA]] [[Wariant: Ogórki na asfalcie|PoscigB]] [[Wariant: Klasycznie (3 drogi)|PoscigKlasyczny]]Syrena podskakuje na dziurach jakby brała udział w konkursie „Najbardziej PRL-owa droga roku”. Przed wami trzy drogi. [[Skręć w boczną uliczkę między blokami|PodworkaSyrena]] [[Jedź prosto na wylotówkę do Kartoflowic|Kartoflowice]] [[Zaryzykuj i jedź na Targ Nadziei, zgubić go w tłumie|Targ]]Syrena wciska się w boczną uliczkę między blokami jakby znała tę trasę z młodości. Koła podskakują na dziurach. Z balkonu ktoś trzepie dywan. Ktoś inny udaje, że nie widzi pościgu, bo nie ma na to kartki. Heniek ryczy z Nysy, a megafon robi z tego audycję publiczną: — OBYWATELE! TEN POJAZD POSIADA NIELEGALNE BRZMIENIE! Edziu patrzy w lusterko. — On się tu nie zmieści. Andrzejek patrzy jeszcze raz. — Zmieści się. On ma motywację służbową i brak hamulców. Syrena prześlizguje się obok trzepaka, a potem pod samą suszarnią z prześcieradłami. Przez sekundę wygląda to jak tajny tunel zrobiony z bielizny. Edziu syczy: — Trzymaj się, Bluesowozie. To nie jest droga. To jest opinia. Andrzejek: — Ja czuję, że zawieszenie pisze podanie o urlop. [[Wyjedź z podwórek na główną drogę|PoscigKlasyczny]] [[Uciekaj prosto do Kartoflowic|Kartoflowice]] [[Zaryzykuj i wbij na Targ Nadziei|Targ]]Wpadacie na skrzyżowanie, a tam stoi budka z napisem: „KONTROLA KARTKOWA – RUCH TOWARÓW I RYTMU” Dwóch panów w płaszczach sprawdza dokumenty z miną, jakby właśnie odkryli jazz. Jeden podnosi rękę. — Obywatelu kierowco! Do kontroli! Edziu hamuje. Syrena hamuje dopiero po chwili, jakby musiała najpierw uzyskać zgodę z urzędu. Kontroler pochyla się do okna. — Cel podróży? Edziu mówi bez mrugnięcia. — Kultura. Kontroler marszczy brwi. — Kultura? To towar deficytowy. Kartki macie? Andrzejek szepcze do Edzia. — Powiedz, że mamy kartki na ciszę… Z tyłu zbliża się Nysa. Heniek już się cieszy. I już podkręca megafon. [[Wciśnij gaz i uciekaj|PoscigKlasyczny]] [[Spróbuj zagadać kontrolera|ZagadkaKartkowa]]Edziu uśmiecha się urzędowo. Edziu mówi spokojnie. — My tylko wieziemy… gwoździe. Kontroler natychmiast mięknie. — Gwoździe? To przejeżdżajcie. Gwoździe są legalne. Andrzejek oddycha z ulgą. Wtedy Heniek ryczy w megafon. — NIE DAĆ IM ODJACHAĆ! ONI MAJĄ TWARZE MUZYCZNE! Kontroler się waha. Wy nie. [[Gaz!|PoscigKlasyczny]]Wpadacie na odcinek drogi, gdzie asfalt jest podejrzanie mokry. Na poboczu stoi chłop z tabliczką. „UWAGA! OGÓRKI SPADŁY” I faktycznie — na drodze leżą ogórki. Setki. Jakby PRL sam chciał was zatrzymać kiszonką. Syrena zaczyna tańczyć. Andrzejek łapie się fotela. — Edziu… my jedziemy po ogórkach! Edziu trzyma kierownicę jak życie. — To nie ogórki. To przeszkody systemowe. Za wami Nysa wjeżdża w to samo. Heniek krzyczy w megafon. — NIEEE! JA NIE MAM OPON DO OGÓRKÓW! Nysa wpada w poślizg jak ormowiec na lodowisku. Macie chwilę przewagi. [[Uciekaj w boczną uliczkę|PodworkaSyrena]] [[Jedź prosto do Kartoflowic|Kartoflowice]] [[Wykorzystaj zamieszanie i skręć na Targ Nadziei|Targ]]Targ Nadziei w Radomiu wygląda jak bazar, na którym sprzedaje się rzeczy, plotki i nadzieję w słoiku. Wita was Szemrany Typ. Ma uśmiech jak paragon bez ceny. Typ mówi pewnie. — Panowie, mam dla was harmonijkę Hohnera. Wyciąga coś. To jest gwizdek z wyrobu czekoladopodobnego. A instrukcja jest w esperanto. Andrzejek patrzy na to jak na zdradę. — To nie jest Hohner. Typ rozkłada ręce. — To jest Hohner duchowy. Nagle z tyłu słychać głos, który niszczy handel. — MILICJA! KONTROLA BRZMIENIA! Heniek wchodzi na targ jak burza w kartki. [[Uciekajcie Syreną!|PoscigKlasyczny]] [[Zagrajcie na gwizdku i odwróćcie uwagę|Gwizdek]] [[Spróbujcie przekupić typa kartkami|Kartki]]Edziu bierze gwizdek i dmucha. Dźwięk jest tak absurdalny, że trzy osoby zaczynają tańczyć, jedna płacze, a Heniek na sekundę się zawiesza. Heniek marszczy czoło. — Co to za gatunek? Edziu mówi z dumą. — To blus PRL. Macie moment. [[Do Syreny!|PoscigKlasyczny]]Andrzejek wyciąga kartki. Andrzejek mówi szybko. — Masz. Cukier, mięso i jeden bonus: papier toaletowy. Typ wzrusza ramionami. Typ mówi bezwstydnie. — Panowie… ja mam honor. I cennik. Heniek jest już blisko. [[Uciekajcie!|PoscigKlasyczny]]Wjeżdżacie do Kartoflowic. Miasteczko wygląda jakby ktoś je zaprojektował w trybie „oszczędność”. Na rogu stoi Dom Kultury… a właściwie już nie Dom Kultury. Teraz wisi szyld: „MAGAZYN GWOŹDZI” Edziu patrzy na Andrzejka. Andrzejek patrzy na Edzia. Edziu mówi cicho. — To jest koniec cywilizacji. Andrzejek odpowiada od razu. — Nie. To jest PRL. Z bocznej uliczki wychodzi pani Genia. Jest zbyt atrakcyjna jak na realia. Genia uśmiecha się tajemniczo. — Panowie… szukacie brzmienia? Edziu prostuje się. — My zawsze. Genia mówi szybko. — To chodźcie. Ale szybko. Heniek jest dziś nerwowy. [[Wejdźcie do magazynu gwoździ|Gwozdzie]] [[Uciekajcie, bo to może być pułapka|Pulk]] [[Zadaj jedno pytanie Gieni|Pytanie]]Andrzejek zbiera się na odwagę. — Gieniu… a gdzie jest harmonijka? Genia uśmiecha się szerzej. — Harmonijka jest tam, gdzie PRL chowa wszystko: pod ladą. [[Do magazynu gwoździ|Gwozdzie]]Edziu cofa się o krok. Andrzejek też. W tym momencie zza rogu wyjeżdża Nysa. Heniek wyskakuje jak wyrok. — NO I MAMY WAS! [[Odjazd!|PoscigKlasyczny]]W środku magazynu jest ciemno. Pachnie metalem i decyzją komisji. Genia prowadzi was do półki z napisem: „GWOŹDZIE – NIE DOTYKAĆ” Za gwoździami stoi skrzynka. W skrzynce leży harmonijka Hohnera. Edziu bierze ją jak relikwię. Edziu mówi szeptem. — Andrzejek… to jest to. Andrzejek aż się uśmiecha. — To jest brzmienie. Genia spogląda na drzwi. — To jest problem. Z zewnątrz rozlega się megafon. Heniek krzyczy jak wyrok. — WYCHODZIĆ! WIDZĘ WAS PRZEZ SYSTEM! [[Wyjście tyłem|Tyl]] [[Koncert w magazynie|Koncert]] [[Oddaj harmonijkę i udawaj niewinnych|Niewinni]]Uciekacie tylnymi drzwiami. Syrena stoi gotowa. Edziu odpala. Andrzejek trzyma Hohnera jak bombę. Heniek wybiegając krzyczy z całej duszy. — NIEEEEE! [[Pościg przez most|Most]]Edziu dmucha w Hohnera. Pierwszy dźwięk jest tak piękny, że gwoździe zaczynają rezonować, Genia robi dramatyczny obrót, a Heniek przez sekundę przestaje być milicjantem i staje się człowiekiem. Heniek mówi ciszej, prawie do siebie. — To jest… dobre. Po chwili wraca do siebie. — Ale i tak was zamknę! [[Ucieczka!|Most]]Wychodzicie spokojnie. Heniek patrzy na was podejrzliwie. — Co macie? Edziu odpowiada bez mrugnięcia. — My? Nic. Andrzejek chowa Hohnera za plecy. Heniek patrzy jeszcze raz. W końcu macha ręką. — Dobra. Idźcie. Ale pamiętajcie… PRL ma uszy. [[Ucieczka przez most|Most]]Przed wami stary most-ruina. Za wami Nysa. Wjeżdżacie na niego jak na komisję — bez zaproszenia, ale z poczuciem misji. Deski trzeszczą, asfalt udaje asfalt, a barierki wyglądają, jakby ostatni raz widziały remont za Gomułki. Z naprzeciwka nadjeżdża Star. Star jest załadowany słoikami ogórków. Za kierownicą siedzi pan Władek, na kawie zbożowej i papierosach „Mocnych”. Władek krzyczy przez szybę. — PANOWIE! JA TYLKO Z OGÓRKAMI! Star wpada w poślizg. Nysa też. Syrena robi unik jak w filmie, którego nikt w PRL nie widział legalnie. Star uderza w Nysę. Most zaczyna się walić. Heniek krzyczy jak tragedia. — NIEEEEE! [[Epilog: Jezioro Ogórkowe|Epilog]]Nysa i Star wpadają do Jeziora Ogórkowego. Z radia w Nysie dalej słychać dyżurnego. — Heniek? Heniek? Zgłoś stan brzmienia. Wy uciekacie Syreną w mgłę. Edziu trzyma Hohnera. Andrzejek oddycha jak człowiek, który przeżył PRL. Edziu mówi cicho. — Już prawie dziewiąta. Andrzejek kiwa głową. — Bierzmy się do roboty. KONIEC (na razie) 🎷🚗📻 [[Zagraj jeszcze raz (start)|Start]]